Gavin
Nie planowałem niczego z tego.
Ani tempa, ani ciał padających jedno po drugim, ani tego, jak cała ta sprawa zmieniła się w coś większego niż tylko jedna akcja ratunkowa. Bo po Katerinie to się nie skończyło, to trwało nadal — jedno nazwisko prowadziło do kolejnego, jedna lokalizacja zmieniała się w trzy następne. Zanim w ogóle miałem czas, by porządnie o tym pomyśleć, wyciągnąłem jeszcze trz






