languageJęzyk

Rozdział 3.

Autor: Joanna's Diary15 cze 2026

( Cillian Vane )

— Dlaczego, Genevieve, dlaczego? — cisnąłem pustą butelkę whisky o twardą podłogę, sprawiając, że rozprysła się na drobne kawałki, które lśniły szyderczo, a odbite w nich światło oślepiało mój i tak już zamglony wzrok.

Ból serca jest nie do zniesienia. Chociaż małżeństwo zostało zaaranżowane przez moich rodziców, zakochałem się w tej pięknej blondynce o najbardziej hipnotyzujących zielonych oczach. Wciąż pamiętam nasze pierwsze spotkanie po tym, jak rodzice ustalili nasze małżeństwo. Spotkałem ją w restauracji, gdy wychodziła stamtąd ze swoją siostrą – która jest teraz moją narzuconą żoną – oraz przyjaciółmi.

Nie potrafię zapomnieć jej zarumienionych policzków, gdy nieśmiało spuściła wzrok, kiedy wpadliśmy na siebie i upadliśmy na podłogę, ona na mnie. Tłum wiwatował, a to był moment, w którym odkryłem najczystsze emocje zwane miłością.

Po raz pierwszy pozwoliłem kobiecie wejść na zakazane terytorium mojego serca, tylko po to, by zdać sobie sprawę z błędu – że miłość to raj głupców.

Nie szczędziłem wysiłków, by czuła się wyjątkowo, tak jak powinna czuć się narzeczona. Zatrudniłem najlepszych konsultantów ślubnych w kraju, płacąc im podwójnie tylko po to, by zaaranżowali wszystko zgodnie z jej życzeniami, bym mógł widzieć ten jej uśmiech wart miliard dolarów, który dawał mi niebiańskie zadowolenie.

Gdybym tylko miał najmniejsze pojęcie o tym, jak brzydka i nikczemna była w środku. Udawała, że mnie kocha, podczas gdy jej kochankiem był ktoś inny.

Mogła mi powiedzieć, zanim to wszystko się stało. Przyjąłbym to po męsku, mimo że boleć musiałoby tak samo, ale teraz czuję gniew, zdradę, zagubienie i mam złamane serce. To zabójcza kombinacja, wiem, ale teraz jestem nieugięty w chęci zemsty na kolejnej zdrajczyni – mojej żonie, jej siostrze, która skorzystała z okazji, by zatopić pazury w moim majątku i tytule pani Elary Cillian Vane.

Zdrada Genevieve zostawiła w moim sercu pustkę, której nikt nigdy nie wypełni, a już na pewno nie jej siostra, która jest stałym przypomnieniem kobiety, która zniszczyła moje serce i duszę.

Ucisnąłem pulsujące skronie, by stłumić narastający ból głowy. To był dzień pełen dramatycznych wydarzeń i teraz moje ciało powoli odmawia posłuszeństwa, więc zamiast wracać do pokoju, osunąłem się na skórzaną sofę w moim barku.

Powoli sen pogrążył moje wyczerpane ciało w niebycie. Obudziłem się dopiero wtedy, gdy para znajomych rąk zaczęła mną gwałtownie potrząsać.

— Przestań, Natalio, nie umarłem — jęknąłem, podnosząc się do pozycji siedzącej i natychmiast skrzywiłem się, gdy ostry ból przeszył moje skronie.

Ujrzałem moją starszą siostrę stojącą przede mną z założonymi rękami. Przypominała złą wiedźmę, która uwięziła Roszpunkę w wieży. Tak, oglądałem ten film z córką Natalii, moją siostrzenicą Beatrix.

Nienawidzę kaców. Są do bani.

— Masz, weź to i zabieraj stąd swój pijany tyłek. Musimy porozmawiać, więc spotkaj się ze mną w gabinecie, jak się wykąpiesz. Boże, człowieku, cuchniesz jak świnia — dramatycznie zmarszczyła nos.

— Natalio, proszę — błagałem ją, bo jej piskliwy głos w niczym mi nie pomagał, wręcz przeciwnie, wysyłał kolejną falę bólu do mojej czaszki.

— To wstawaj i ubieraj się, nie mogę przebywać w tym samym miejscu co ona zbyt długo. Urghh, widziałam jej brzydką twarz kilka minut temu.

Natalia pluła jadem, odnosząc się do kobiety zwanej moją żoną, a szczerze mówiąc, sama wzmianka o niej również zepsuła mój i tak już podły nastrój.

— Daj mi piętnaście minut — powiedziałem, wstając, by powlec się do swojego pokoju.

— Czas start, braciszku — krzyknęła za moimi plecami, gdy trzaskałem drzwiami, by jej głos przestał mnie torturować.

Kobiety w mojej rodzinie w niczym nie pomagają. Stawiałem długie i szybkie kroki w stronę pokoju, by uniknąć spotkania z nią. Na szczęście nie pojawiła się w zasięgu wzroku, co było dobrym znakiem, ale nie wiedziałem, że moja radość będzie krótkotrwała.

Przygotowanie się do pracy zajęło mi zaledwie dwadzieścia minut; zazwyczaj celebruję ten czas, ale nie mogłem zmusić się do oddychania tym samym powietrzem co ona, więc postanowiłem wyjść wcześniej i złapać kawę po drodze do biura.

Szedłem do gabinetu, gdy ona wyrosła przede mną z filiżanką kawy w dłoni, co zmusiło mnie do gwałtownego zatrzymania się. Gdybym był choć trochę mniej uważny, wpadłbym na nią i gorący płyn wylądowałby na mnie.

— Co ty masz za problem, ty zdzi— — urwałem, zdając sobie sprawę z moich słów. — Powiedziałem ci, żebyś schodziła mi z oczu, a nie minęło nawet dwanaście godzin i już zapomniałaś? — wrzasnąłem na nią, sprawiając, że jej drobna postać wzdrygnęła się ze strachu.

— Ja tylko... przyszłam tutaj... żeby dać ci... twoją ka... wę — wydukała.

— Nie udawaj oddanej żony, Elaro, skoro oboje wiemy, jak nazywa się kobiety takie jak ty, więc nie zmuszaj mnie, bym użył tego określenia — warknąłem na nią.

Nie mogłem nie zauważyć zranionego wyrazu jej owalnej twarzy; jej oczy zaszkliły się od moich „uprzejmości”, co w zakamarku mojego serca nie wydało się właściwe, ale gniew był dominującym uczuciem. Pchnąłem ją, schodząc jej z drogi, i pomaszerowałem prosto do salonu, zamiast spotkać się z siostrą w gabinecie. Chciałem jak najszybciej opuścić ten dom.

Zastałem Natalię siedzącą na jednej z sof w salonie, przeglądającą coś w telefonie. Jej przymrużone oczy były wlepione w ekran, a usta zaciśnięte w wąską linię. Znam ten wyraz twarzy. W środku aż się w niej gotowało i potrzebowała tylko kogoś, kto przebije ten balon, a eksplozja wywoła apokalipsę.

— Myślałem, że czekasz na mnie w gabinecie, Natalio — powiedziałem, podchodząc do niej.

Natychmiast wyrwała się z odrętwienia i podniosła z sofy: — Czekałam, Cill, ale twoja żona postanowiła zepsuć mi dzień, zadręczając mnie odgrywaniem roli idealnej szwagierki — warknęła.

— Tylko nie nazywaj jej moją żoną, Natalio — syknąłem z zamkniętymi oczami; to słowo było jak płynna rtęć wlewana do uszu.

— Więc powiedz jej, żeby siedziała w swoim pokoju, kiedy ja tu jestem — odparła jadowicie.

— Nie martw się, więcej ci nie przeszkodzi — zacisnąłem zęby, gotów dać jej nauczkę, ale kolejne zdanie Natalii zatrzymało mnie w miejscu.

— Mama i tata chcą nas oboje widzieć u siebie za pół godziny i nie ma mowy, żebyśmy pominęli to spotkanie.

— Tylko nie mów mi, że chcą mnie pouczać o tym, „jak zachowywać się wobec żony”, bo nie mam czasu na takie bzdury — powiedziałem przez zaciśnięte zęby.

— Cóż, nie mamy wyboru. Musimy się z nimi spotkać, żeby dowiedzieć się, jaki jest powód tego spędu — przewróciła dramatycznie oczami. — Nie stój tak i chodź za mną — rozkazała tonem starszej siostry.

Wypuszczając wstrzymywane powietrze, skierowałem się do wyjścia.

Co za wspaniały początek dnia!

Mój tata kipi złością, a jego oczy wiercą we mnie dziury, o ile to teoretycznie możliwe, podczas gdy matka ma na twarzy nieczytelny wyraz.

— Tato, jeśli wezwałeś mnie z samego rana tylko po to, by podziwiać moją twarz, to proszę o pozwolenie na wyjście.

Zerknąłem na mojego Rolexa – była dziewiąta czterdzieści pięć rano. Musiałem przełożyć bardzo ważne spotkanie, żeby tu przygnać.

— DOŚĆ TYCH BZDUR, CILLIANIE ARTHURZE VANE — wrzasnął, zaskakując nas wszystkich swoim nagłym wybuchem.

Zacisnąłem pięści, by powstrzymać się przed wybuchem w stronę własnego ojca. Przegina bez powodu. W gruncie rzeczy to ja jestem tym, który tu wszystko traci.

— Uspokój się, kochanie. On jest naszym synem, a nie twoim asystentem. Musimy zachować się jak dorośli i wyjaśnić wszystko z dojrzałością — mama gładziła go po plecach, by przestał robić sceny. On zawsze taki jest, wytyka wady w moim charakterze.

— Tato, dlaczego tak przesadzasz? Daj spokój, to Cilly został wykorzystany przez tych Sterlingów. Próbowali mu narzucić tę zdzirę Genevieve, ale uciekła jak tchórzliwa suka, a kiedy zobaczyli, że plan zawodzi, podsunęli mu tę młodszą, do niczego nieprzydatną Elarę — Natalia prychnęła, za co otrzymała mordercze spojrzenia od naszych rodziców.

— Uważaj na język, Natalio — warknęła mama.

— Stwierdzam tylko prawdę, której wy oboje nie chcecie widzieć. Jesteście zaślepieni ich grą pozorów, niewinnością i przyjaźnią — przewróciła dramatycznie oczami.

Tata zamknął oczy, a jego usta zacisnęły się w wąską linię. Boże, miej teraz moją siostrę w opiece.

— Natalio, chcę, żebyś nas teraz zostawiła samych. Powinnaś raczej poświęcić więcej uwagi wychowaniu Beatrix, zamiast niszczyć życie bratu, karmiąc go bzdurami o jego teściach. I nie oceniaj ich córki przez pryzmat jej cnoty, skoro sama płynęłaś na tej samej łodzi — powiedział tata bardzo spokojnym, lecz zimnym głosem.

— Tato... ty... porównałeś mnie... — głos Natalii załamał się, a jej oczy zaszkliły się łzami. Została zraniona jego bolesnymi słowami. Odwróciła się na pięcie i wybiegła z pokoju.

Odwrócił wzrok i wziął głęboki oddech. Nie chciał jej skrzywdzić, ale ostatecznie to zrobił.

Krew się we mnie zagotowała, gdy zobaczyłem jej bolesny wyraz twarzy. Popełniła w przeszłości straszne błędy. Jeden z nich zaowocował Beatrix, ale jako rodzic powinien ją wspierać i starać się sprowadzić na właściwą drogę, a nie przypominać o mrocznej przeszłości. Skrzywdził własną córkę dla jakiejś zdziry od Sterlingów.

— Tato, to było bardzo podłe. Nie powinieneś był wyciągać tego tematu. Winien jesteś jej przeprosiny — starałem się nie brzmieć niegrzecznie, ale w odpowiedzi doczekałem się jedynie suchego, sarkastycznego śmiechu.

— Seraphie, nasz syn poucza mnie, jak powinienem traktować własną córkę, podczas gdy sam potraktował świeżo poślubioną żonę jak śmiecia już pierwszego dnia małżeństwa — parsknął, rzucając mi pogardliwe spojrzenie.

Zacisnąłem zęby, by stłumić wzbierającą we mnie wściekłość. On jeszcze nie przekazał mi firmy, a jeden impulsywny czyn może sprawić, że wyląduję na bruku.

— Tato, mówię to po raz ostatni — wziąłem głęboki oddech i kontynuowałem. — To moje życie. Już je zrujnowałeś dla tych Sterlingów. Nie powinienem był zgadzać się na ślub, ale mniejsza z tym, nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem. Od teraz jednak nie życzę sobie żadnej ingerencji w moje sprawy małżeńskie. Mam nadzieję, że zrozumiałeś aluzję, tato — wstałem z miejsca, by wyjść.

— Nie będę się wtrącał, jeśli będziesz ją traktował jak prawdziwy mężczyzna. Ona jest teraz naszą odpowiedzialnością. Jest skarbem, Cillianie, nie krzywdź jej. Może ona jest twoją prawdziwą szansą na miłość — usłyszałem, co sprawiło, że zatrzymałem się w pół kroku.

Odwróciłem się po raz ostatni, by spojrzeć mu w twarz: — Miłość... naprawdę, tato? Miłość to raj głupców i tyle — zaśmiałem się z mojego ironicznego losu, zanim zatrzasnąłem za sobą drzwi.

Chciałem odjechać jak najdalej od tej duszącej obecności rodziców, którzy zabawili się moim życiem w imię obietnicy złożonej rodzinie Genevieve, a teraz jej żałosna siostra nosi moje nazwisko.

Zaparkowałem samochód przed barem, który otwierają wcześniej niż inne w mieście. Chociaż skutki wczorajszego kaca wciąż siały spustoszenie w mojej głowie, rozpaczliwie potrzebowałem mocnego trunku, by oczyścić umysł, zanim kompletnie oszaleję.

Gdy podano mi czystą whisky, odebrałem telefon od mojego PR-owca, który nigdy nie dzwoni na mój prywatny numer, chyba że sprawa jest naprawdę pilna.

Przesunąłem zielony przycisk i przyłożyłem telefon do ucha, nie mając nastroju na słuchanie złych wiadomości.

— Panie Vane, czy czytał pan newsy w kolumnie online „The Chronicle Reads”? — zapytała mnie przestraszonym tonem Ananya, moja PR-owiec.

To sprawiło, że natychmiast stałem się czujny.

Ta pieprzona grupa paparazzi, która interesuje się moim życiem prywatnym, pisała już o mnie bzdury w przeszłości, a teraz, odkąd ożeniłem się z podstawioną panną młodą, bałem się, co opublikowali.

— Nie rozłączaj się — powiedziałem jej i szybko otworzyłem ich stronę internetową, co wystarczyło, by zerwać ostatnią nić mojej poczytalności.

Moje oczy raz po raz czytały ten sam artykuł, widząc, jak szybko wiadomość staje się wiralem w zaledwie dwie godziny od publikacji.

„Znany miliarder Cillian Vane, który oświadczył się swojej dziewczynie i narzeczonej w iście bohaterski sposób, wczoraj wieczorem podczas prywatnej uroczystości poślubił jej siostrę. Nasze źródła potwierdzają, że mieli romans, a Elara Sterling prawdopodobnie jest z nim w ciąży, co zaowocowało tym pozorowanym małżeństwem. Potwierdzamy również, że tydzień wcześniej widziano ją przed kliniką położniczą. Genevieve Sterling była załamana zdradą narzeczonego i zdecydowała się odwołać ślub przed ołtarzem”.

Furia wezbrała w moich żyłach, gdy skończyłem czytać te bzdury, które mogą zostawić skazę na moim wizerunku.

— Panie Vane, mój zespół pracuje nad usunięciem tej wiadomości z mediów, ale to nie jest proste. Pan i pani Vane musicie wydać oficjalne oświadczenie w sprawie tej plotki — zasugerowała Ananya.

Elara Sterling, znana również jako pani Vane.

Gdyby była tu osobiście, udusiłbym ją na śmierć.

— Nic nie zrobię, Ananyo. Płacę ci za tę pracę, więc rób, co trzeba, ale ja się w to nie mieszam — wiedziałem, że brzmię jak kompletny głupiec. To był najwygodniejszy sposób na oczyszczenie wizerunku, ale przedstawienie jej światu jako mojej żony... cóż, to niemal niemożliwe.

— Panie Vane, wydałam już oficjalny komunikat o wideokonferencji. Myślałam, że wyjaśnienie tych zarzutów nie będzie dla pana problemem — dodała Ananya przerażonym tonem.

Jej słowa zmroziły krew w moich żyłach.

— Odbierz od Devona swoje wypowiedzenie — rozłączyłem się i rzuciłem telefonem mocno o podłogę, przyciągając niechcianą uwagę obecnych.

— Pilnujcie swoich pieprzonych spraw — warknąłem na obsługę baru; natychmiast się rozeszli, doskonale znając mój gniew.

— Masz przechlapane, Elaro Sterling — wymruczałem pod nosem z niezłomną determinacją, by zniszczyć tę podłą kobietę.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki