[ Cillian ]
„O nie, tylko nie teraz”. Jęknąłem, patrząc przez okno, gdy deszcz przybrał na sile. Lało jak z cebra, a niebu wtórowały głośne grzmoty.
„Cill, zostańcie tutaj na noc” – usłyszałem cichy głos Elary.
„Nie, Elaro, muszę przygotować się do jutrzejszego spotkania, a dokumenty mam w gabinecie” – odparłem i była to prawda.
„Spotkanie można przełożyć” – argumentowała Mama.
„Nie ma mowy, Mamo.






