POV Mayi
— Wychodzę — powiedziałam do Vance’a, stojąc w progu jego sypialni.
Siedział przy biurku, pisząc coś na laptopie, i nawet na mnie nie patrząc, odparł:
— Uważaj na siebie.
Z ciężkim sercem opuściłam apartament.
Od rana właściwie nie rozmawialiśmy. Miałam wrażenie, że wszystko, co chciałam mu powiedzieć, mam na końcu języka, ale słowa nie przechodziły mi przez gardło. Chciałam zapytać, czym






