Perspektywa Mai
— Nie mam ci nic do powiedzenia — odparłam przez zaciśnięte zęby. — Co ty tu w ogóle robisz?
— Wszyscy mówili o tym wydarzeniu od tygodni — odpowiedział Mase, wzruszając ramionami. — Byłbym głupi, gdybym nie przyszedł.
— W takim razie idź i ciesz się bankietem. Ja pracuję — powiedziałam mu, odwracając się.
Miałam zamiar odejść w przeciwnym kierunku, ale chwycił mnie mocno za ramię,






