Perspektywa Mayi
Resztę drogi do stołówki przeszliśmy w milczeniu. Sadie trzymała głowę nisko i chowała się za Vance'em, bojąc się, że znów wpadnie na swojego przeznaczonego.
Współczułam mu, bo wiedziałam, jak to jest czuć się odtrąconym. Wyrazu jego twarzy nigdy nie zdołam wymazać z pamięci, a Sadie nie wydawała się ani trochę skruszona wobec niego.
Czułam się okropnie.
Zastanawiałam się, czy Van






