Perspektywa Mayi
– Twój mate?! – zapytałam, gapiąc się na nią z osłupieniem.
Wciąż chowała się za Vance'em, a sądząc po minie tego pielęgniarza po drugiej stronie korytarza, był wyraźnie zgnębiony tym, że go unikała. Mogłam go nie znać, ale współczułam mu. Wiedziałam, jak to jest mieć partnera, który kompletnie cię ignoruje i nie chce mieć z tobą nic wspólnego.
Sadie sprawiała, że było to boleśnie






