POV Mayi
Odwróciłam się i zobaczyłam tę samą wilczycę, która posyłała mi nienawistne spojrzenia w domu watahy porankiem, kiedy Vance mnie naznaczył.
Wpatrywała się we mnie, jakbym była jakimś czarnym charakterem. Serce mi zamarło, gdy podeszła bliżej.
— Co ty sobie, do diabła, myślisz? — zapytała ponownie przez zaciśnięte zęby.
Miała na sobie lekarski mundurek, a w swoich wypielęgnowanych dłoniach






