POV Mayi
— Czy nie powinnaś pisać przemówienia na wybory? Są już jutro — zapytała Riley, patrząc na mnie z góry zmrużonymi oczami.
Siedziałam po turecku na kanapie w strefie studenta ze szkicownikiem na kolanach i spojrzałam na nią z grymasem.
— Projektuję obramowanie do muralu, który tworzy klasa artystyczna — powiedziałam jej.
— Twoje przemówienie jest ważne, Mayu, a ty w ogóle o nim nie pomyśla






