POV Mai
Myśl o Marnie cierpiącej w zimnej i wilgotnej piwnicy centrum akademickiego sprawiała, że moje serce pękało bardziej niż kiedykolwiek. Cieszyłam się, że nie widziałam jej ciała, ale słuchanie policjantów rozmawiających o niej... nie potrafiłam sobie wyobrazić, przez co musiała przejść. Nie potrafiłam nawet pojąć, jaki potwór mógł jej to zrobić.
Nie chciałam wierzyć, że to ktoś z tej szkoły






