POV Vance’a
Nora chwyciła mnie za ramię i pociągnęła po schodach z lochów, zostawiając Zane’a, by gnił w swojej celi.
„I dobrze mu tak”, pomyślałem.
To był szaleniec i nie powinniśmy byli go tolerować tak długo. Od dnia, w którym się pojawił, wygadywał bzdury. Rex stawał się coraz bardziej niespokojny, wiedząc, że powinniśmy być tam i szukać naszej partnerki. Fakt, że nie czuliśmy jej przez więź,






