POV Faeliny
Trzymam się kurczowo dłoni mojego partnera, gdy wracamy do mojej starej watahy. Limuzyna podjeżdża pod dom, a ja widzę niezliczone sznury lampek, luksusowe dekoracje i czystą elegancję uroczystości. Czuję lekkie ukłucie w sercu, gdy przypominam sobie skromne obchody moich własnych urodzin i wyraźny brak starań, jaki w nie włożono. Moje przyjęcie było wszystkim, tylko nie eleganckim, al






