Archer
Zostaliśmy w szpitalu na dodatkowy tydzień, żeby mieć absolutną pewność, że ani Adrii, ani dziecku nie grozi żadne niebezpieczeństwo. Na szczęście nic im nie było.
Ponieważ miałem pełne ręce roboty przy opiece nad Adrią, nie zajmowałem się zbytnio sprawą Gideona. Cóż… policja go dopadła i zamknęła.
Zamierzałem go odwiedzić, gdy tylko upewnię się, że moja rodzina jest bezpieczna. Poprosił






