Elara czuła niemal zawroty głowy z mieszanki niedowierzania i nadziei. – Mamo?
W słuchawce przez chwilę panowała cisza, a potem Elara to usłyszała – głos, o którym myślała, że może go już nigdy nie usłyszeć. – Cześć, kochanie. – Głos był cichy, słaby, ale to zdecydowanie była jej matka.
– Mamo! – zawołała płaczliwie, a ulga, która ją zalała, była niemal obezwładniająca, zwłaszcza gdy usłyszała też






