Thorne był oszołomiony. Jej podstęp zaskoczył go całkowicie. Mrugał, patrząc na miejsce, w którym stała kilka kroków od niego, z oczami zmrużonymi w gniewnym grymasie. Jego wzrok powędrował z powrotem do laptopa; żałował, że takie urządzenia nie są podatne na głos alfy. Po prostu rozkazałby mu wrócić do swoich rąk. Westchnął i spojrzał na Elarę: – Oddaj mi to. Proszę.
– Myślisz, że to żart, prawda






