Aether Sky w niczym nie przypominało miasta sprzed wojny. Gdyby Elara i Jenna podróżowały same, mogłyby pomyśleć, że pomyliły drogi.
Całe Aether Sky zostało otoczone murem niemal trzy razy wyższym od człowieka, zwieńczonym groźnymi kolcami. Jedynym wejściem do miasta była teraz ogromna brama, strzeżona przez dwóch potężnych Pierwotnych, których Elara rozpoznała jako członków swojej rodzimej watahy






