Wyraz twarzy pana Wraya, gdy wrócił, wystarczył, by Reeve zrozumiał, że jego wysiłek i wizyta tutaj poszły na marne.
Słyszał, jak głośno puka do drzwi – jak przypuszczał – pokoju Jenny, pytając, dlaczego zachowuje się tak paskudnie i nie chce przynajmniej przywitać dżentelmena, który ją odwiedza. Jenna powiedziała coś, co było przytłumione z powodu odległości. Pan Wray w końcu zrezygnował, wracają






