Garrison czytał w nim jak w otwartej księdze. Za każdym razem, gdy odgadywał jego najskrytsze uczucia, nawet te, których istnieniu sam przed sobą zaprzeczał, Orson wciąż przeżywał szok. Zabawne, że Orson nawet nie zdawał sobie sprawy, co tak naprawdę nim kierowało, dopóki Garrison mu tego nie uświadomił. Ale kiedy tylko to zrobił, dotarło to do niego z siłą opadającego głazu, że Garrison miał racj






