Perspektywa Jonasa
Stałem na zewnątrz z Fentrisem i nie byłem zbyt uprzejmy dla starucha. Jego zadzieranie nosa mnie irytowało. Spojrzał na mnie z uśmiechem i odezwał się:
– Wreszcie wspaniale jest poznać twarz kryjącą się za tym imieniem.
Wyciągnął rękę do uścisku dłoni, ale zignorowałem go. Nie byłem w nastroju do uprzejmości.
– Tak, tak, nieważne. Czego chcesz? Jeśli Nicole ci o mnie powiedział






