Punkt widzenia André
Opuściliśmy pomieszczenie i wyszliśmy na zewnątrz. Niedługo trzeba było czekać na przybycie posiłków. Wysiedli z pojazdu i podeszli do mnie.
Przywódca wystąpił z szeregu i nisko się ukłonił.
„Alfa André, zostaliśmy przysłani z Czarnej Łapy w imieniu naszego Alfy.”
Potwierdziłem jego powitanie skinieniem głowy.
„Ufam, że wasz Alfa ma się dobrze?”
„Tak jest, sir!”
Ucieszyła mnie






