Perspektywa Jonasa
Wyszliśmy z jadalni i wróciliśmy do sali spotkań mojego ojca.
Lily próbowała mnie podtrzymywać, gdy szedłem, ale ją odepchnąłem.
– Nawet nie waż się mnie dotykać!
Weszliśmy do sali spotkań, usiadłem na sofie, chwyciłem pudełko chusteczek ze stołu i zacząłem wycierać krew, która płynęła mi z nosa i ust.
Przez chwilę wszyscy milczeliśmy, jedynie mierząc się nawzajem wzrokiem.
Ta c






