Perspektywa Olivii
Promienie porannego słońca padły mi na twarz, zmrużyłam oczy i wsunęłam się głębiej pod kołdrę.
Urghh! Czy to już ranek? Moje ramiona wciąż spoczywały na klatce piersiowej André. Uśmiechnęłam się. Nie poruszył się przez całą noc. Musiał być naprawdę zmęczony.
Uśmiechnęłam się i podparłam się na łokciu.
"Dzień dobry, An… André?…."
Zrzuciłam z siebie kołdrę i westchnęłam. Nikogo t






