Perspektywa André
– Naprzód! Nie pozwólcie im przełamać obrony!
Bitwa się rozpoczęła i była zacięta. Pole już było usiane trupami.
Wilki i ludzie pokrywali trawę, kąpiąc ją w karmazynie.
Jakiś mężczyzna ruszył w moją stronę i zamachnął się dziko. Uchyliłem się i złapałem go za ramię. Jego oczy rozszerzyły się tuż przed tym, jak złamałem mu ramię na pół i odrzuciłem na bok.
Moja koszula była ocieka






