Perspektywa André
Stałem przed lustrem i przyglądałem się sobie. Nie mogłem uwierzyć, że znowu będę musiał stawiać czoła tym starym draniom.
Wyobraziłem sobie twarz Fentrisa i poczułem, jak narasta we mnie pragnienie, by go udusić.
– Tak lubię cię widzieć w krawacie.
Olivia podeszła do mnie i zaczęła poprawiać mój krawat, układając go na środku, chociaż wiedziałem, że wcale nie musi tego robić.
Uś






