Gra toczyła się dalej, a Alaric położył butelkę na środku kręgu. Wzięłam głęboki oddech, wdzięczna za to, że uwaga przeniosła się ze mnie na Ashera, gdy zakrętka butelki zatrzymała się tuż przed nim.
– Ooch, mój Boże, teraz moooja kolej – krzyknął z entuzjazmem.
– Ja pytam – oznajmił Alaric, skupiając na sobie naszą uwagę. Uśmiechnęłam się, czekając na to, co powie.
– Dawaj, bracie – wtrącił się A






