Jedyną rzeczą wyróżniającą tę restaurację było ciemne otoczenie. Nic dziwnego, że nazywała się Restauracja Noir.
Wprowadzenie kelnerki miało w sobie trochę sensu. Jedzenie smakowało nieco lepiej, gdy skupiała wszystkie zmysły bez otaczającego hałasu.
Ostatnim daniem był stek, który podano w skomplikowany sposób. Leżał na miedzianym talerzu, pod którym buzował węgiel drzewny. Ze względu na wysoką t






