Stella była zdezorientowana jego zachowaniem, ale domyślała się, że nie zwiastuje to niczego dobrego.
Wsiadłszy do samochodu, Justin odezwał się:
– Pan Smith zawsze taki był. Nie rozmyślaj o tym za wiele.
Potrząsnęła głową.
– Nie robię tego.
Była tak szczera i otwarta, że nie był w stanie nic więcej dodać.
Dopiero po chwili rzekł:
– Myślałem, że będziesz miała mi za złe, jeśli on błędnie zrozumie






