Bradley nie odezwał się ani słowem; utkwił jedynie wzrok w Guinevere, jakby w jednej chwili przejrzał ją na wylot.
Skrzywiła się, ale odeszła bez słowa, by usiąść przed toaletką. Wpatrując się we własne odbicie, rzuciła: "Nie martw się. To się więcej nie powtórzy".
Bradley wyszedł, gdy tylko uzyskał jej zapewnienie, lecz zaledwie drzwi się za nim zamknęły, Guinevere jednym ruchem zmiotła ze stolik






