Gdy Jay puścił Zoe, nie zwlekał dłużej i podszedł bezpośrednio do Johna. – Możesz iść o własnych siłach?
Było dla niego jasne, że John dużo wypił.
– Tak.
– Chodźmy – powiedział Jay.
John wstał, po czym lekko się zachwiał. Jay w końcu musiał go podtrzymać i pomóc mu dojść do miejsca pasażera w samochodzie, a Zoe podążała za nimi. Podczas gdy zastanawiała się, czy ona również powinna wsiąść do auta,






