Thane
Gabinet wydaje się dziś mniejszy, a jego ciężar przytłacza mnie z każdym oddechem. Biurko zarzucone jest papierami: raportami, notatkami z patroli granicznych, listami zapasów. Ale jedyną rzeczą, której nie mogę schludnie poukładać, jest reakcja stada na to, co im powiedziałem.
Damon siedzi naprzeciwko mnie; ma szerokie, wyprostowane ramiona, a jego wyraz twarzy to ta sama nieodgadniona mask






