Ayla
Pukanie było ciche, niemal uprzejme, zanim Amani i tak weszła do środka.
– Miałaś odpoczywać – droczyła się, lustrując mnie wzrokiem, gdy siedziałam skulona na kanapie, z kocem narzuconym na nogi i dłonią roztargnioną ułożoną na brzuchu.
Uśmiechnęłam się szeroko.
– A ty miałaś ćwiczyć układy taneczne do studia Rhondy.
Przewróciła oczami, ale uśmiech ją zdradził, gdy opadała obok mnie, trącają






