Thane
Kiedy spadła z nieba i uderzyła w ziemię, świat pod nią pękł. Grunt zadrżał, pęknięcia rozeszły się od miejsca jej lądowania jak żyły błyskawic, i przez jedną krótką, niemożliwą chwilę nie czułem nic poza ulgą. Żyła.
Śnieżnobiałe włosy przyklejone do twarzy, oczy całkowicie błękitne. Żadnych białek. Tylko ten sam błękit jej mocy, który łukami wspinał się po jej ramionach. Mały Wilk do mnie w






