Deng Jiazhe, który dotąd z apetytem zajadał posiłek, zamarł w połowie kęsa na dźwięk moich słów. Kiedy zauważył, że na niego patrzę, szybko chwycił serwetkę i otarł kącik ust w nieporadnej próbie udania opanowania. Po drugiej stronie stołu Zhao Mingzhen wbiła wzrok w jego twarz, wyraźnie równie chętna, by usłyszeć odpowiedź.
Wtedy nagle zmieniłam temat. – Ten mały jest całkiem bystry – rzuciłam le






