Zgodnie z przewidywaniami, moje słowa gruntownie zirytowały Deng Jiazhe. Przestał jeść, jego pałeczki zawisły w powietrzu, gdy rzucił mi spojrzenie. – Cóż, musisz być już całkiem zdrowa – warknął chłodno – skoro masz energię, by grzebać w życiu prywatnym innych ludzi.
Przybrałam pozę obojętności, choć w duchu prychnęłam. *Życie prywatne? Raczej twoje brudne sekrety.*
– Właśnie to próbuję sprawdzić






