Ciszę przerwał szelest dobiegający ze schowka gospodarczego. W pomieszczeniu nie było lampki nocnej, więc domyśliłam się, że szperała po omacku, bojąc się pstryknąć przełącznikiem, i używała słabej poświaty telefonu, by znaleźć to, po co wróciła.
Po czasie, który zdawał się trwać całą wieczność, Zhao Mingzhen wyślizgnęła się na zewnątrz. W chwili, gdy jej stopa dotknęła podłogi w salonie, sięgnęła






