Wpatrywałam się w Shen Kuo z niedowierzaniem.
– Twoi ludzie? Uratowali Zhao Ganga?
Shen Kuo skinął głową.
– Czysty przypadek. To nie był jeszcze jego czas. Może pomoc tobie w zemście od początku była częścią jego przeznaczenia.
Wciąż miał serce do żartów, co nieco rozładowało napięcie.
– Ale jak oni w ogóle tego dokonali? – W mojej głowie kłębiła się wichura niespokojnych pytań. – Masz ludzi w rzą






