Tej nocy spałam mocniej niż od wieków, jakbym przeniosła się w czasie do dni, zanim wyjechałam z domu, zanim cokolwiek poszło nie tak. Znów byłam oczkiem w głowie moich rodziców, wędrującym beztrosko starymi uliczkami, z sercem pełnym nadziei na piękne życie, które mnie czeka. Trwałam w tym śnie, niechętnie się budząc.
Nie poruszyłam się aż do dziesiątej rano i pewnie spałabym dalej, gdyby matka n






