Gdy tylko skończyłam, She Hui weszła mi w słowo. – Nawet nie waż się mówić, że to kłopot. Po prostu powiedz, czego potrzebujesz! Jeśli mogę to zrobić, wchodzę w to.
– Dziękuję! Jesteś jedyną osobą, która może to załatwić.
– No to wykrztuś to! – Ton She Hui był zdecydowany. – Ta twoja sytuacja jest tak dziwaczna, że nie mogłabym odwrócić wzroku, nawet gdybym chciała.
– Musimy zarzucić wędkę na Deng






