Kylan
Szliśmy w głąb lasu. Jack szedł przodem, a Nate obok mnie. Trzymałem się wystarczająco blisko Nate’a, by złapać go, gdyby upadł – dosłownie.
To Jack zasugerował spacer, tylko wzmacniając nasze podejrzenia, że miał już pewne pojęcie o tym, co się dzieje.
Nie był typem człowieka, który bawi się w gry czy zagadki. Jack był mądrym mężczyzną, który widział zbyt wiele, by owijać w bawełnę. Zabrał






