**Violet**
Mijały minuty, a wciąż nie padło ani jedno słowo.
Wszyscy siedzieliśmy wokół tego samego drewnianego stołu w moim rodzinnym domu, przy którym siedzieliśmy z Tatą, gdy przybyliśmy tu po raz pierwszy. Tyle że teraz to nie tata siedział naprzeciwko mnie, lecz mama, a Mała Violet została wysłana na górę.
Mama wpatrywała się w nas wszystkich, ale za każdym razem, gdy jej wzrok docierał do mn






