Z perspektywy Noaha
Słyszę dźwięk własnego mruczenia, leżąc tutaj i patrząc na śpiącego Michaela. Ostatnie kilka dni było tak gorączkowe, że to pierwszy raz, kiedy obaj wciąż jesteśmy razem w łóżku o tak późnej porze rano.
Staram się nie myśleć o tym, jaki dziś dzień, bo gdy tylko zacznę, wiem, że mój mózg się nie zatrzyma i znów stanę się kłębkiem nerwów. Więc zamiast tego skupiam się na nim..






