Z perspektywy Noaha
Wsunąłem nogawkę spodni dresowych na jego stopę, a potem zacząłem je podciągać, raz z jednej, raz z drugiej strony, aż naciągnąłem je powyżej jego kolan.
Patrzę, jak przesiada się na wózek inwalidzki. Czekam, aż usiądzie wygodnie, a potem uśmiecham się, wspinając się na jego kolana.
"W porządku, maluchu, gotowy na przejażdżkę?"
Mówi, a ja z zapałem kiwam głową. Tak.
Sam ni






