– Jak widzicie, nie ma tutaj niczego, co uznałybyście za wartościowe. Ale dla mnie każda z tych spakowanych rzeczy ma znaczenie. Każda z nich jest bezcenna. – Pochyliła się, podniosła suknię i wyciągnęła ją w stronę Kaliny. – Odłóż ją na miejsce. Dokładnie tak, jak leżała, zanim wszystko rozrzuciłyście.
Kalina prychnęła. – Coś ty powiedziała? – Jej głos ociekał pogardą. – Za kogo ty się uważasz, ż






