Z drugiej strony, kiedy one w ogóle bywały w domu? Wydawało się, że ciągle gdzieś wychodzą – na zakupy, bezsensowne imprezy, wydając pieniądze, jakby nic nie znaczyły.
„Mam nadzieję, że nie jestem zbyt późno” – mruknęła Althea, zerkając na zegarek na nadgarstku. Do przerwy na lunch wciąż miała dobre trzydzieści minut. Biorąc głęboki oddech, weszła do środka z cichą pewnością siebie. Choć miała dro






