„Proszę cię tylko o jeden miesiąc, Daven. Tylko jeden miesiąc, abym mogła być twoją żoną – tak naprawdę”. Jej głos brzmiał miękko, ale nie było w nim cienia wahania.
Daven nie odpowiedział od razu. Wziął długi, odmierzony łyk kawy, jakby potrzebował ciszy, by w pełni przetworzyć jej prośbę.
„Jeśli tego właśnie naprawdę chcesz, to pozwól, że po raz kolejny coś ci wyjaśnię”.
Odstawił mocno filiżankę






