Daven stał tyłem do pokoju, wpatrując się przez ogromne okno sięgające od podłogi do sufitu. Miasto Mighatan rozciągało się przed nim – jego tętniący życiem południowy ruch, niekończący się strumień ludzi, niebotyczne budynki i rytm życia, który nigdy tak naprawdę nie ustawał. Ale ten widok, choć tak wyrazisty, ledwie muskał jego myśli. Jego umysł błądził gdzie indziej.
Dłonie miał zaciśnięte w ki






