Vanessa uniosła brew. – To właśnie przygotowałaś dla rodziny Callisterów? – zapytała kpiąco. – Tosty i zupę? Czy to nie trochę... banalne? A może na tym kończą się twoje umiejętności kulinarne, Altheo?
Althea powoli odwróciła się w jej stronę, zachowując spokojny wyraz twarzy. – To rodzaj śniadania, który Daven zazwyczaj lubi.
Vanessa wydała z siebie cichy, drwiący śmiech. – Jakie to urocze.
Oparł






