Znajdowała się na szóstym piętrze, więc naturalnie nie było jej w domu.
– ...Jesteś na piątym piętrze? Jestem w pobliżu! – Anne odłożyła słuchawkę, w pośpiechu pożegnała się z dziećmi i wyszła.
Drzwi zatrzasnęły się z hukiem.
Charlie trzymał w dłoni kubek, westchnął ciężko niczym dorosły i w milczeniu pociągnął łyk wody.
Anne po cichu zeszła na dół, a Nigel stał już na półpiętrze.
Oboje spojrzeli






