Czołganie się w dół stromego zbocza było torturująco powolne. Oprócz tego, że zbocze było nierówne i pełne poszarpanych skał, musiała zachowywać się cicho. W przeciwnym razie przyciągnęłaby uwagę wilków z Darkclaw.
Wkrótce Bailey znalazła się na równym terenie z wilkami; chowała się za głazem, gdy czuła, że zaraz spojrzą za siebie, i wstrzymywała oddech, dopóki nie była pewna, że znów są w ruchu.






