Incydent z kawą złagodził odrobinę to dziwne, niezręczne napięcie w rezydencji, ale pocałunek Bailey i Rexa pozostał wielkim, przemilczanym problemem, którego nikt nie chciał szturchać kijem. Wydawało się, że bez wypowiedzenia jednego słowa, cała trójka zgodnie postanowiła pozwolić, aby sprawa umarła śmiercią naturalną.
Tego wieczoru Bailey i Jenny usiadły na werandzie, obserwując sparing braci al






